Kategorie
Przyrodnik

Stawy i strumienie

Na początek musimy zbliżyć się do wody. Czy będzie to spokojne jezioro, czy bystry strumień, należy zachowywać się ostrożnie i cicho, ponieważ nie wiemy, jakie zwierzęta przyjdzie nam spotkać. Może to być lis, gronostaj lub łasica pijąca wodę czy np. łapiąca ryby czapla. Jeśli szczęście nam dopisze — zobaczymy stadko jeleni, a nawet bobra holującego kawał gałęzi w celu reperowania tamy lub żeremi. Możemy spotkać piżmoszczura lub nutrię na lekkiej przekąsce składającej się z roślin wodnych. Jednym z mieszkańców strumieni górskich, którego mimo szczerych chęci nie udało mi się nigdy podpatrzyć, jest wychuchoł pirenejski. Ten przedziwny mały ssak wygląda jak wodny kret; ma niezwykle długi, kołyszący się nos, podobny do trąby słonia. We Francji — z powodu dziwnego nosa – bywa nazywany „myszą trębaczem”. Podczas pływania nos ten wystaje nad wodę jak plastykowa „fajka” pływaka.

Po dojściu nad brzeg należy się rozglądać w poszukiwaniu śladów pozostawionych przez zwierzęta w nadbrzeżnym mule. W skarpach nadbrzeżnych znaleźć możemy również jamki jaskółek brzegówek, żołn lub zimorodków. Na Korfu widziałem tereny poszatkowane kanałami wodnymi w gigantyczną szachownicę. Były tam niegdyś weneckie warzelnie soli, jednak w czasach, gdy tam przebywałem skrawki lądu zostały oddane pod uprawy kukurydzy czy arbuzów. Kanały te, wypełnione słodką wodą, stanowiły dla przyrodnika istny raj. Wśród bogactwa organizmów były tam ślimaki i żółwie wodne. Zawsze uważałem, że za świetny test na to czy jest się dobrym przyrodnikiem, uznać można próbę zbliżenia się do brzegu wody bez płoszenia żółwi, węży i żab wygrzewających się w słońcu.

Do brzegu należy podchodzić powoli, tak żeby nasze nagłe pojawienie się, cień ciała czy też głośne stąpnięcie nie spłoszyły kijanek, traszek, wodnych chrząszczy i małych rybek przebywających chętnie na płyciznach. Ranek do wczesnego popołudnia to najlepsza pora na obserwacje życia w stawach i spokojnych strumieniach. W promieniach słońca drobne organizmy wodne są znacznie aktywniejsze, jest też dość światła, aby je podglądać. Idąc wzdłuż brzegu, warto pamiętać o przeglądaniu łodyg roślin w poszukiwaniu wylinek. Czasami możemy zobaczyć dziwne stworzenie, jakim jest larwa ważki, która wygląda jak potwór z Marsa przytulony do łodygi sitowia. Jeśli będziemy mieli dość szczęścia i cierpliwości, uda nam się zaobserwować zadziwiającą przemianę z brązowego, niezbyt przyjemnie wyglądającego tworu w piękną lśniącą, błękitną lub czerwoną ważkę.

Na koniec wycieczki warto usiąść o zmierzchu nad brzegiem stawu czy strumienia i po prostu patrzeć. Przylatuje wówczas nad wodę ptactwo wodne które poszukiwało pokarmu w innych miejscach; nietoperze muskają powierzchnię wody. Obserwujemy stopniowe pojawianie się zwierząt nocnych: wydra rozpoczyna polowanie na ryby, a borsuk, ze swoim „zamaskowanym” obliczem, kieruje się w stronę strumienia. W wiosenne wieczory żaby i kumaki, które gromadzą się w stawach i jeziorach na rozród, będą dawać wspaniałe koncerty.