Suka i szczenięta

Suka i szczenięta.

Kupując szczeniaka należy brać pod uwagę jego płeć. Suki są podobno wierniejsze, bardziej związane z domem i opiekunami. Ale decydując się na trzymanie suki, trzeba poznać jej fizjologię, aby zdawać sobie sprawę z wynikających stąd konsekwencji.

Pierwsze zdrowe i silne szczenięta suka może urodzić po uzyskaniu pełnej dojrzałości fizycznej, czyli po ukończeniu drugiego roku życia. Dojrzałość płciową osiąga jednak wcześniej i pierwszą ruję przechodzi w wieku 7-10 miesięcy. Potocznie mówi się, że suka „grzeje się” lub że ma cieczkę. Okres ten powtarza się w odstępach 5-7-miesięcznych i trwa zwykle około 21 dni. Wydzielina z pochwy suki zwabia swym zapachem sfory psów, które oblegają całymi dniami miejsce pobytu suki. W pierwszych dniach cieczki suka okazuje niechęć wobec samców, a nawet odgryza się zbyt natarczywym zalotnikom, ale między 9 a 13 dniem dopuszcza do siebie psy bez żadnego wyboru. Aby więc nie dopuszczać do przypadkowych kontaktów, trzeba sukę wyprowadzać na spacer tylko na smyczy lub trzymać ją na zamkniętym terenie. Pamiętać też trzeba, że w okresie rui dotychczas wiernie trzymające się domu zwierzę zdradza nadmierną ruchliwość, potrafi sprytnie wykraść się z domu i uciec, toteż trzeba suki wówczas bacznie pilnować.

Niektórzy właściciele suk, chcąc zapobiec pokryciu ich przez niepożądanego partnera, ubierają je w okresie cieczki w rodzaj ochronnych majteczek. Nie jest to jednak najbardziej skuteczny sposób. Natomiast podawanie środków farmakologicznych, przejściowo hamujących ruję, nie jest obojętne dla zdrowia suki, ponieważ są to preparaty hormonalne. Można je stosować jedynie pod kontrolą lekarza weterynarii.

Jeżeli mimo wszystko suki nie uda się upilnować, a nie chcemy by się oszczeniła, niekiedy udaje się przerwać ciążę (wywołać sztuczne poronienie) stosując zastrzyki z preparatu hormonalnego. Zabieg ten powinien być jednak przeprowadzony pod kontrolą lekarza weterynarii.

Młoda i zdrowa suka rodzi sama. Poza niektórymi rasami, o czym była już mowa, niepotrzebna jest tu pomoc człowieka.

W okresie ciąży, która trwa 62-63 dni, sukę powinno się bardzo dobrze karmić, wzbogacając jej posiłki w wartościowe składniki odżywcze. Trzeba też w tym okresie zapewnić jej wystarczająco dużo spokojnego ruchu na świeżym powietrzu.

Na kilkanaście dni przed porodem musimy przyszłej matce przygotować gniazdo w niezbyt jasnym, zacisznym i ciepłym kącie mieszkania. Kładziemy tam dwu- lub trzykrotnie złożony koc czy kilka worków, przykrywamy je folią i czystym płótnem. Na czas trwania porodu należy suce postawić w pobliżu gniazda świeżą wodę do picia.

Szczenięta rodzą się ślepe, głuche i całkowicie nieporadne. Po 9 dniach otwierają oczy, a po 12-14 dniach zaczynają słyszeć. Nadliczbowe szczenięta, których suka nie będzie w stanie wykarmić, lub te, na które nie mamy chętnych odbiorców, należy zanieść do pogotowia weterynaryjnego lub do lecznicy, gdzie zostaną szybko i bezboleśnie uśpione. Służba weterynaryjna nie pobiera za to żadnych opłat, pod warunkiem, że szczenięta są jeszcze ślepe (najwyżej 8-dniowe). Topienie, wyrzucanie do śmietnika i tym podobne metody pozbywania się psiaków świadczą o niskim stopniu kultury opiekuna suki i są karane.

Im mniej szczeniąt ma suka, tym lepiej będą one wykarmione, tym szybciej będą się rozwijały. Na ogół pozostawia się nie więcej niż 5 i nie mniej niż 2 szczenięta. Pozostawiamy zawsze szczenięta najbardziej dorodne, zwracając jednak uwagę na ich płeć, zgodnie z życzeniem przyszłych opiekunów.

Pozostawione do odchowu pieski matka karmi swym mlekiem przez 3-4 tygodnie, po tym okresie należy je dokarmiać. Gdy mają 8-10 tygodni, odsądzą się je od matki. Do przejścia na stały, gęściejszy pokarm należy je stopniowo i ostrożnie przyzwyczajać, zaczynając od piątego tygodnia życia. Zaczynamy od dobrze rozgotowanej kaszy manny czy płatków owsianych, a następnie podajemy drobno zmielone mięso, początkowo gotowane, a potem surowe. Do karmy dodajemy tran, surowe jajka kurze i fosforan wapnia, zaczynając od minimalnych ilości.

Szczeniaka trzeba nauczyć samodzielnego picia mleka z miseczki: moczymy palec w mleku i dajemy psiakowi do oblizania tuż nad naczyniem. Po kilku takich „lekcjach” szczenię będzie samo chłeptać mleko z miski, już bez zachęty z naszej strony. Ponieważ początkowo szczenięta robią to niezdarnie i łapczywie, rozchlapując mleko wokół naczynia, należy, dla uchronienia podłogi, podłożyć pod miskę kawałek ceraty czy folii.

Przycinania uszu i ogona, czyli tzw. kurtyzowania, jakiego wymagają niektóre rasy, dokonuje lekarz weterynarii między 4 a 8 dniem życia szczeniaka.

W wieku 6-8 tygodni, gdy małe nauczą się już samodzielnie pić i jeść, należy je sprzedawać lub oddawać „w dobre ręce”. Przetrzymywanie szczeniąt z matką dłużej niż 8 tygodni wpływa na przedłużenie okresu laktacji i zbytecznie wyczerpuje sukę.

Szczeniak w domu to nieuniknione szkody. Będzie gryzł wszystko, czego tylko zdoła dosięgnąć – pantofle, róg dywanu, książkę, firankę lub nogę krzesła. Tej niszczycielskiej działalności można w pewnym stopniu zapobiegać, dając psiakowi coraz to coś nowego do gryzienia: kość, twardy klocek drewniany czy gumową, pełną zabawkę.

Wychowanie psa rozpoczynamy już we wczesnym okresie szczenięcym. Cały ten proces musi być prowadzony bardzo konsekwentnie i spokojnie – bez krzyku, szarpania czy bicia, ale bardzo stanowczo. Jako zasadę trzeba tu przyjąć powiedzenie z zakresu pedagogiki ogólnej: „nie nudzić – ucząc”, a więc nie przeciągać lekcji do momentu całkowitego znudzenia się psiaka.

W pierwszej kolejności musimy szczenię nauczyć przestrzegania czystości. Pies wypróżnia się przeważnie w tym samym miejscu. Nie wolno więc dopuścić, aby wybrał sobie do tego celu np. dywan czy wycieraczkę w przedpokoju lub chodniczek w łazience.

Trzeba więc jak najwcześniej przyzwyczaić go, że takie jedno, dobre miejsce jest na dworze. Moment, w którym szczeniak ma zamiar załatwić swą potrzebę naturalną, łatwo jest zauważyć. Należy wówczas przerwać mu przygotowania, krzyknąć dość ostro „Fe!” i natychmiast wyprowadzić. Pies wyprowadzany systematycznie na dwór, zwłaszcza po obudzeniu i po każdym posiłku, bardzo szybko nauczy się porządku.

Często praktykowanym błędem jest wkładanie psiego nosa w jego odchody. Jest to sposób nie tylko obrzydliwy, ale zupełnie bezsensowny i absolutnie niezrozumiały dla psa, gdyż załatwianie potrzeby fizjologicznej jest dla niego sprawą naturalną.