Tresura psa

Tresura psa.

Tresura psa polega na wykorzystaniu instynktu i uzdolnień różnych ras i takie ich ukierunkowanie, aby przyniosło określone korzyści.

Rodzaj tresury zależy od rasy, a w obrębie rasy – od naszych potrzeb. Nikt nie będzie wymagał od mopsa, aby pilnował stada owiec, a od boksera, aby „wystawiał” kaczki czy wyganiał z nory lisy. Szpica nie nauczymy cichego podchodzenia tropionej sarny, a charta – łapania szczurów, bowiem przekracza to możliwości fizyczne i psychiczne psa tej rasy.

W tresurze obowiązuje kilka podstawowych zasad. Główną z nich jest zakaz bicia, nawet wówczas, gdy w naszym pojęciu pies na to zasłużył. Bity pies zaczyna bać się swego tresera, unika go, co oczywiście wyklucza dalszą naukę, do której potrzebny jest bliski kontakt uczuciowy między człowiekiem a zwierzęciem.

J. Dąbrowski w książce „Mam psa” podaje 5 zasad dobrej tresury:

1. Nagradzaj psa za każdy poprawnie wykonany rozkaz, nagroda jest podstawą tresury.

2. Zwracaj się do psa zawsze tym samym tonem i używaj tych samych słów. Na przykład, kiedy go chwalisz’ mów: „dobry pies”, „dobrze”, „bardzo dobrze”, kiedy go strofujesz, mów: „źle”, „wróć” itd.

3. Pokaż psu kilkakrotnie to, co chcesz, aby wykonał.

4. Nie zaczynaj lekcji w momencie, gdy pies interesuje się

czymś innym, np. kotem siedzącym na oknie, stukaniem do drzwi, odwiedzinami nie znanej mu osoby.

5. Nie wolno stosować kar, nawet jeśli pies nie od razu pojmuje, czego od niego chcesz.

Od psa stróża podwórzowego wymaga się posłuszeństwa, czujności, a przede wszystkim nieufności wobec obcych.

Pies obronny musi być bezwzględnie posłuszny. Należy go nauczyć atakowania tylko na rozkaz, karnego chodzenia przy nodze i całkowitej obojętności wobec nawet najbardziej smakowitych kąsków, podawanych przez osoby obce.

Pies tzw. policyjny poza tym, czego wymaga się od psa obronnego, uczy się jeszcze w specjalnej szkole wielu innych czynności: szukania zagubionych przedmiotów, pokonywania wysokich przeszkód, chodzenia na bardzo długiej lince wśród zarośli, pilnowania powierzonych swojej opiece przedmiotów i ludzi itp. Nieco inaczej przebiega nauka psa śledczego, inaczej zatrudnionego w WOP i inaczej tego, który ma pracować w urzędzie celnym.

Pies przewidziany na przewodnika ociemniałych przechodzi staranne przeszkolenie, w czasie którego uczy się reagować na ruch uliczny, na najlżejsze nawet pociągnięcie linką, na sygnał tramwaju czy auta, aby móc pewnie i bezpiecznie przeprowadzić swego pana przez przejście uliczne i perony dworcowe czy wprowadzić do pojazdu.

Psy pociągowe, żyjące w okolicach podbiegunowych, muszą być posłuszne, silne, odporne na trudne warunki atmosferyczne i doskonale orientować się w terenie pozbawionym śladów i dróg – wśród śniegów i lodów.

Psy pasterskie, które pomagają przy wypędzaniu owiec czy bydła na pastwiska, utrzymują w stadzie porządek, chronią je przed drapieżnikami i złodziejami. Muszą być czujne, uważne w stosunku do podopiecznych, a przy tym bardzo odważne. Rolę tresera-nauczyciela odgrywa najlepiej dorosły pies pasterski, od którego szczeniak przyswaja sobie potrzebne umiejętności.

Psa pokojowego należy nauczyć czystości, czujności, posłuszeństwa i ewentualnie – dla przyjemności – kilku sztuczek. Chodzenie przy nodze, przychodzenie do nogi, siadanie i leżenie na rozkaz – to najważniejsze elementy tresury psa „na domowy użytek”.

„Chodzenie przy nodze” oznacza, że pies musi się trzymać blisko lewej nogi swego pana. Idąc na smyczy (lub bez niej) nie może wybiegać do przodu ani pozostawać w tyle. Małego psa można nauczyć chodzenia przy nodze trzymając go na krótkiej smyczy i idąc tak blisko (np. ściany budynku czy płotu), aby pies nie mógł odejść w bok.

Duży lub średniej wielkości pies, któremu można nałożyć „kolczatkę”, czyli obrożę uzbrojoną wewnątrz w tępe kolce, szybko zrozumie, że każda próba odejścia w bok czy wybiegnięcia w przód kończy się bolesnym naciskiem kolców. Na początku nauki nie należy powtarzać takich ćwiczeń więcej niż 3-4 razy, aby nie zniechęcić psa do spacerów.

Siadanie na polecenie to umiejętność konieczna dla miejskiego psa towarzyszącego często swym opiekunom przy zakupach, w środkach komunikacji itp. Plączący się pod nogami pies przeszkadza innym, a sam narażony jest na nadepnięcie czy potrącenie.

Naukę siadania przeprowadzamy w ten sposób, że jedną ręką naciskamy zad psa, drugą podciągamy obrożę do góry i kilkakrotnie powtarzamy rozkaz: „siad!”. Ćwiczenie należy powtórzyć kilka czy kilkanaście razy. Po kilku dniach nauki pies powinien już siadać bez nacisku i pozostać w tej pozycji aż do odwołania, nawet gdy oddalimy się od niego na kilkanaście kroków czy nawet znikniemy mu z oczu.

Gdy pies nauczył się już siadać na polecenie, tę sama metodę można zastosować przy nauce leżenia na rozkaz. Uciskamy wtedy grzbiet psa i powtarzamy parę razy: „leżeć!”. Lekcję powtarzamy do czasu, gdy pies położy się natychmiast i bez przymusu po usłyszeniu od nas polecenia.

Przychodzenia do nogi uczymy stając w odległości kilku kroków od siedzącego lub leżącego psa i wołając: „chodź!” lub „do nogi!”. Można też przywoływać psa gwizdem. W pierwszej fazie nauki należy psa zachęcić do przyjścia, częstując go jakimś smakołykiem, gdy szybko wykona polecenie. Po wielokrotnym powtórzeniu ćwiczenia dostateczną nagrodą będzie pogłaskanie psa po głowie; z czasem nagroda przestaje być w ogóle potrzebna, gdyż wykonanie rozkazu jest już u psa odruchem.

Między psem szkolonym i nie wychowanym już na pierwszy rzut oka widać różnicę.

Dobrze przeszkolony pies jest spokojny, rozważny, nie spuszcza oka ze swego opiekuna i reaguje natychmiast na każde polecenie. Pies źle lub wcale nie wychowany plącze się między nogami i nie słucha poleceń, gdyż ich nie rozumie.